Białoruska niezależna telewizja informacyjna opublikowała filmy i zdjęcia, które miały w ostatnim czasie powstać w Hostomelu – mieście ze strategicznym lotniskiem, o które trwają zażarte walki wojsk ukraińskich z rosyjskimi. Ukraińcy informują o rozbiciu rosyjskiej kolumny.
Wojna na Ukrainie. Foto /wideo zabitych rosyjskich żołnierzy, zniszczonych pojazdów na kierunku charkowskim (pokazywane na kanałach Ukr). – napisał na Twitterze analityk ds. stosunków międzynarodowych Wojciech Szewko. Zobacz także: Wojna na Ukrainie: Zginęło już ponad 40 ukraińskich żołnierzy. Sztab: Trwają ciężkie walki z
20 sierpnia 2014, 5:50. Dżihadyści z Państwa Islamskiego, którzy opanowali dużą część terytoriów Iraku i Syrii, opublikowali we wtorek nagranie wideo, które ma przedstawiać egzekucję
Drastyczne nagranie z egzekucji pojawiło się w mediach społecznościowych. Słychać na nim ostatnie słowa pojmanego żołnierza przed śmiercią: Chwała Ukrainie. Rosjanie nie mieli litości dla ukraińskiego jeńca / ukrpravda_news / Twitter
DRASTYCZNE • FILMIKI • pliki użytkownika tesia2584 przechowywane w serwisie Chomikuj.pl • Pan zlota raczka.avi, wypadek w rosji drastyczne +18.flv Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb.
PAP / psd. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka udostępniło w sobotę na swej stronie internetowej nagrania wideo, na których m.in. widać jak proreżimowi bojownicy dokonują egzekucji na jeńcach z szeregów antyrządowych rebeliantów, po czym odcinają im uszy - pisze AFP. Na pierwszym nagraniu, które zostało nakręcone w lipcu w
dcQs. ama 2014-04-16 0:22 Na Facebooku oraz serwisie LiveLeak można zobaczyć film z egzekucji. Nie jest to udawana egzekucja, krew leje się strumieniami, a to wszystko może zobaczyć każdy, nawet nieletni, uzytkownik serwisu. Najnowsze z działu Jak urządzić sypialnię? Kwiaty i rośliny do sypialni idealne na lato i jesień! Nawilżają i oczyszczają powietrze Krok ku rozwojowi Genialny sposób na sukces. Kluczem jest krytykowanie Patent na pranie ubrań Jak prać ubrania, aby ich potem nie prasować? Świetny trik, dzięki któremu nie będą się gniotły Rewolucja czy chwyt reklamowy? Nowy trend na odchudzanie. Przyklej sobie plaster do brzucha. Kto się na to nabierze? Sposoby na pranie Jak usunąć plamy z wina i kawy na białej koszuli? Magiczny patent, dzięki któremu plamy niemalże same znikają Post użytkownika Cebu's Hot Chickas. Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE Wpisz swój komentarz Podpis Wpisz swój komentarz Podpis Nasi Partnerzy polecają Materiał Partnerski Jak znaleźć godnego zaufania fachowca, który nie zrobi fuszerki? Materiał Partnerski Dom budujesz na lata! Jakie pokrycie dachowe przetrwa dekady? Najnowsze Turniej w Warszawie Iga Świątek - Magdalena Fręch NA ŻYWO RELACJA LIVE Bitwa dwóch Polek w Warszawie! Św… NOWINKI MEDYCZNE Nowe placówki medyczne otwarte! Nastąpił przełom w leczeniu! Szadź 3 Szadź 3. Gdzie i kiedy oglądać? Ci bohaterowie dołączą do obsady Pikantne ujęcie! Anna Lewandowska leży w obcisłym stroju kąpielowym! Jej figura powala, odważne zdjęc… Miasto przyszłości Zbudują podniebny Titanic. Latające miasto, a w nim baseny, restauracje, sklepy Nowe fakty w sprawie tajemniczej śmierci Policja weszła do albańskiego mieszkania handlarza bronią. Zatrważające odkrycie Dzieje się Stołężyn. Ciała matki i syna znalezione na posesji! "Zgon miał charakter nagły" Intensywne opady deszczu i burze powracają. Wiemy, kiedy będzie najgorzej. Eksperci IMGW podają daty Arkadiusz Milik bohaterem wielkiego transferu? Chce go prawdziwy gigant, niewiarygodne doniesienia Ośmiometrowy krokodyl pożarł żywcem 45-latka! Straszne odkrycie w brzuchu gada Szok, jak wyglądał dom Edwarda Gierka! Wnuczka wyznała prawdę po latach
Ksiądz, który pokazał uczniom na lekcji religii film z egzekucji 21 egipskich chrześcijan, został upomniany przez dyrekcję szkoły oraz kurię szczecińsko-kamieńską. Film w całości i bez cenzury obejrzeli uczniowie XIV LO w Szczecinie. Nagranie, które w ubiegłym tygodniu obejrzeli pierwszoklasiści, umieścili w internecie bojownicy tzw. Państwa Islamskiego. Zdjęcia są bardzo drastyczne. Zamaskowani mężczyźni prowadzą jeńców w charakterystycznych pomarańczowych strojach, a następnie obcinają nożami głowy 21 ofiar. Uczniowie zobaczyli film bez cenzury i zamazywania obrazu, na którym widać odcięte głowy i morze pełne skargach niektórych rodziców duchowny został wezwany na dyscyplinującą rozmowę do dyrekcji szkoły. Jej zdaniem taki film na lekcji religii pojawiać się nie powinien. Sam ksiądz miał tłumaczyć, że film ten wzmocni przesłanie katechezy o temacie "męczeńska śmierć". Dziś dyrekcja szkoły oraz ksiądz Piotr Superlak, dyrektor wydziału wychowania katolickiego Kurii Metropolitalnej Szczecińsko-Kamieńskiej, potwierdzili, że ksiądz dostał upomnienie."Może chciał pobudzić wyobraźnię"- Jest czas Wielkiego Postu, Misterium Wielkiego Tygodnia pokazuje, że Pan Jezus umiera na krzyżu. Może ksiądz chciał w ten sposób pobudzić wyobraźnię, żeby uczniowie zobaczyli, czym jest ta ofiara w życiu chrześcijanina - zastanawia się w rozmowie z TVN24 przełożony katechety ksiądz Superlak. Mówi, że sam "raczej nie uciekałby się do takiego obrazu, szukałby lepszego rozwiązania", dlatego wyboru swojego podwładnego nie Superlak wskazuje ponadto, że "młodzież sama może znaleźć strony czy wiadomości, gdzie są nawet gorsze zdjęcia i filmy". - Obrazów takich jest sporo w prasie, w wiadomościach. Te wszystkie newsy, czy katastrofa samolotu nie należą do przyjemnych, ale wczuwamy się w sytuację, która dotyka tych ludzi - mówi. Podkreśla jednak, że zawsze trzeba znaleźć złoty środek, który odbiorcę pobudzi do pewnych przemyśleń i refleksji, a nie as/i / Źródło: tvn24
Jak podaje blog lotniczy "One Mile at a Time", incydent miał miejsce 21 lipca podczas lotu z Ankary do Duesseldorfu. Stewardessa oraz steward, którzy pracowali podczas tej podróży, postanowili zjeść posiłek przysługujący całej podczas jedzenia, pomiędzy ziemniakami i innymi warzywami, zauważyli coś odróżniającego się od reszty. Okazało się, że była to odcięta głowa węża. Zdjęcia i filmy pokazujące potrawę trafiły do sieci, dlatego teraz turecka firma stara się za wszelką cenę ratować swój także: Zapłacili 32 tys. zł za lot i dostali jedzenie jak z koszmaru. "To po prostu obrzydliwe"SunExpress rozpoczyna wewnętrzne dochodzenieObsługa lotu z Ankary do Duesseldorfu postanowiła podzielić się swoim drastycznym odkryciem z tureckimi mediami. Te natychmiast skontaktowały się w tej sprawie z przedstawicielem SunExpress, który oświadczył, iż incydent był "absolutnie nie do przyjęcia" oraz że linie lotnicze zawiesiły już umowę z dostawcą ponad 30-letnie doświadczenie w branży lotniczej, naszym priorytetem jest, aby usługi, które świadczymy naszym klientom, były najwyższej jakości i aby zarówno nasi goście, jak i pracownicy mieli komfortowe oraz bezpieczne doświadczenia podczas lotu. Zarzuty pojawiające się w prasie dotyczące usług żywieniowych podczas lotu są absolutnie nie do zaakceptowania i w tej sprawie zostało wszczęte szczegółowe dochodzenie.— oświadczyło SunExpress, cytowane przez brytyjski dziennik "The Independent".Zobacz także: Strajk pilotów w Belgii. Ryanair odwołuje lotyFirma cateringowa odpowiadaFirma Sancak Inflight Services, która odpowiada za dostarczenie posiłków na pokłady samolotów SunExpress, stanowczo wyklucza możliwość zaniedbania ze strony jej pracowników. "Nie wykorzystaliśmy żadnych przedmiotów obcych, które rzekomo znalazły się w jedzeniu podczas gotowania (ze względu na warunki techniczne i termiczne występujące w pokładowych obiektach gastronomicznych)" — oświadczyła firma cateringowa, dodając, że ich zdaniem głowa węża musiała zostać dodana do dania po opuszczeniu ich "The Independent", utworzenia: 25 lipca 2022, 17:18Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.
Rosyjscy wojskowi nie zasługują na miano żołnierzy. To raczej banda złodziei i morderców. Zdjęcia docierające do nas w ten weekend są po prostu przerażające. Rosjanie urządzili sobie w ukraińskich miastach safari. Strzelali do cywilów i kradli ich majątek. Jak do tej pory najbardziej poszkodowane miejscowości to Bucza i Irpin w okolicach Kijowa. Ciała na ulicach Buczy. To była zbrodnia, cywile mieli związane ręce Po wycofaniu się Rosjan z pozycji na północ i północy zachód od Kijowa Ukraińcy dokonują przerażających odkryć. W Buczy doszło do zbrodni ludobójstwa. Na ulicach miasteczka leżały dziesiątki ciał cywilów. Podobnie było w miejscowości Irpin. Nagrania i zdjęcia są często zbyt drastyczne, żeby je publikować. Zbrodnia w BuczyWidać, że zginęli zaskoczeni. Niektórzy jechali na rowerach, inni pakowali coś do aut. Inni cywile zostali rozstrzelani. Widać, że była to egzekucja. Ofiary mają związane z tyłu ręce. Sześćdziesięciosześcioletni Wasilij, który nie podał nazwiska, patrzył na szczątki kilkunastu cywilów rozsianych wzdłuż drogi przed jego domem. Na twarzy miał wyryty ból - opisuje agencja Reutersa. Irpin po wyparciu Rosjan."Po lewej stronie Wasilija jeden mężczyzna leżał na skraju trawy obok swojego roweru z ziemistą twarzą i zapadniętymi oczami. Inny leżał na środku drogi, kilka metrów od jego drzwi wejściowych. Wasilij powiedział, że to ojciec chrzestny jego syna, przyjaciel na całe życie" - zabici nie byli żołnierzami. Byli cywilami z rowerami, ich sztywne ręce wciąż ściskały torby z zakupami. Lokalni urzędnicy ukraińscy pozwolili dziennikarzom Reutersa zobaczyć teren masakry w miejscowościach Bucza i Irpin. Masowy grób w Buczy Burmistrz miejscowości Bucza Anatolij Fedoruk powiedział, że w wyniku zbrodni ponad 300 mieszkańców miasta zostało zabitych przez Rosjan. Jednak liczenie zabitych trwa. Odkryto masowy grób na terenie jednej z cerkwi. - Ręce i stopy wystawały z czerwonej gliny - opisuje dziennikarz Reutersa. W innym rejonie Rosjanie przykrywali ciała oponami i podpalali je, pragnąc zniszczyć dowody swoich miejsc jest w Ukrainie znacznie więcej. Równie wstrząsające relacje przytacza Spiegel. Rosjanie zabijali cywilów, torturowali mężczyzn, gwałcili kobiety, okradali sklepy i mieszkania. To, czego nie mogli ukraść, niszczyli i podpalali: fabryki, firmy, szkoły, szpitale. Wszędzie wycofujące się wojska rosyjskie pozostawiły za sobą zgliszcza, gruzy i stosy ciał. Spiegel opisuje los mieszkańców jednego z ukraińskich miast pod rosyjskim butem. Tym, którzy po godzinie 15 nadal byli na ulicy, groziło rozstrzelanie. Taki los spotkał przypadkowego rowerzystę i mężczyznę, który biegł do szpitala, ponieważ jego żona zaczęła przedwczesny weteran wojny sowieckiej w Afganistanie Aleksander Vilinsky również został zastrzelony, ponieważ odmówił wygnania go z domu przez rosyjskich podpalili przedszkole w Irpinie. W każdej zajętej miejscowości małe grupy rosyjskich żołnierzy włamywały się do supermarketów i sklepów, zabierając zapasy, kradnąc telewizory i sprzęt ze sklepów z elektroniką oraz niszcząc kasy i bankomaty. - Ograbili nawet sklep z używaną odzieżą – szydzi mieszkaniec, który wrócił po wyzwoleniu rosyjskiej armii potwierdzają też zdjęcia i filmy zamieszczone w internecie. Na jednej z fotografii widać spaloną, rosyjską ciężarówkę wojskową, która na "pace" miała kilka przez ukraińskie wojsko rosyjska ciężarówka wojskowa. Na "pace" widać łupNa kolejnych zdjęciach widać zabitych rosyjskich żołnierzy, którzy w kieszeniach mieli mnóstwo skradzionej biżuterii. Inny wojak Putina, leżał martwy wśród skradzionych dywanów. Na jednym z filmów widać z kolei pocztę w Białorusi, na której tłum rosyjskich żołdaków wysyła paczki z łupami do rodziny w Rosji. Ukraińcy informują, że były wsie, gdzie Rosjanie zabijali wszystkich mieszkańców, a następnie plądrowali ich domy, łupy pakując na ciężarówki. Artykuł po raz pierwszy ukazał się na roku
Tryptyk „Test 3” utrzymany został w bardzo gustownej gamie niebieskawych szarości, odcieniach pasujących nad większość popielatych sof o skandynawskim rodowodzie. Pierwsze dwa płótna przedstawiają parterowy dom z gankiem, choć na drugim część bryły przesłoniła kłębiąca się grafitowa plama, a słup wysokiego napięcia rozwarstwia się w oczach, jakby stał nad rozgrzanym asfaltem. Trzecie płótno to już zupełna, wysoce dekoracyjna abstrakcja z porozrzucanych kresek i zarysów geometrycznych kształtów. Nagrodzony prestiżową Arte Laguna Prize w Wenecji tryptyk Ryszarda Szozdy powstał w nawiązaniu do nagrań armii amerykańskiej z lat 50-tych, które dokumentowały chlubne postępy w pracach na bombą wodorową, rejestrując testy działania fali uderzeniowej na odtworzonym w tym celu budownictwie mieszkaniowym. Od 8 kwietnia, w ramach wystawy „Danger Close” w Piękna Gallery, obejrzeć będzie można całe spectrum naszych najskuteczniejszych dziejowo opcji - od owoców eksplozji jądrowej czy autentycznego rażenia bronią z helikoptera nad Afganistanem po dotkliwie metaforyczne widoki obozu koncentracyjnego czy frontu w Afryce Północnej. Poprzez każdą z prac Ryszard Szozda przekazuje rezultaty swoich wieloletnich badań nad historią, wojskowością, filozofią i psychologią, analizując naszą percepcję wojennej przemocy oraz przewrotność, z jaką rozlew krwi brzydzi w zależności od tego, czy jest publiczną egzekucją czy tzw. neutralizacją celów. Good morning, Vietnam Sam tytuł wystawy - „Danger Close” - odnosi się do technicznego żargonu wojska, którym opisuje się wciąż aktualny protokół zastosowany w trakcie wojny w Wietnamie, kiedy w jednym ze szczelnie osaczonych australijskich oddziałów zabrakło amunicji, a i połowa żołnierzy była ciężko ranna. Termin „Danger Close” oznaczał wezwanie artyleryjskiego wsparcia sprowadzającego się do zbombardowania własnych koordynatów celem zwalczenia przemieszanego z australijskim wojskiem wroga. Wezwanie ognia samobójczego, na który dowódca wyrazić musiał zgodę. - Każda z pokazywanych na wystawie prac - dotyczących różnych zaistniałych sytuacji - oddaje w końcu naszą nieprzezwyciężalną potrzebę autodestrukcji, a nawet gatunkowej samozagłady. Niezależnie od podzielanych poglądów czy perspektyw, z obiektywnego zapisu zdarzeń wynika przecież, że historia - odkąd była pisana - jest historią powtarzania tych samych schematów opakowywanych w różne formuły w zależności od cywilizacji, kultury czy czasów, ale sprowadzających się do jednego: pomimo dawania sobie zapewnień, zawierania pokojowych traktatów i powielania przysłów o rujnującej niezgodzie, odtwarzamy dokładnie te same sekwencje, punkt po punkcie, a kończą się one tak, jak kończyły setki czy tysiące razy wcześniej - komentuje Ryszard Szozda, wskazując, że bieżące konflikty militarne trawią światową mapę na ponad trzydziestu różnych obszarach. „Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?” - pytał w wierszu Stanisław Barańczak i ta myśl zbieżna jest z surową obserwacją autora obrazów: wojna nie jest tak naprawdę zaskakującą anomalią, tylko nałogiem, którym potrzebujemy niszczyć się stale. Poprawka, niszczyć potrzebują tamci, my - pamiętamy. „Auschwitz nie spadło z nieba” Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ Mówienie o „tamtych” - zastępach opętanych złem oprawców - to, zdaniem Ryszarda Szozdy, nieodzowny element tego powielanego schematu, szczególnie że samo radykalne opluwanie wroga zapewnia złudny komfort, że mamy coś do powiedzenia w sprawach, których bieg nigdy nie będzie zależał od nas. Sam artysta stara się natomiast obierać w zetknięciu z tematem drogę zdecydowanie nieskrótową, pozbawioną zarówno strategicznych obwiniań, jak i czułości dla ofiar: drogę w butach wroga i ciągnący się wzdłuż niej dylemat, czy rzeczywiście można obiecywać „nigdy więcej” na czas nieokreślony. Jedna z prezentowanych na wystawie prac nasuwa odpowiedź, rozpoczynając od uporządkowania samego stanu ducha brutalnych agresorów: czy przyświeca im sadystyczna chęć krzywdzenia, czy może uczucie powszechnie uznawane za wzniosłe? Wabiący czystością linii obraz „My love for you” przedstawia tytułowy napis odtworzony z autentycznego kroju liter wieńczących bramę obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Osadzony w nim artysta szkoły Bauhausu zobowiązany był opracować tę niewątpliwie pełną gracji czcionkę dla cynicznie dobranej frazy „Jedem das Seine” - „każdemu co mu się należy”. Trawestując wykuty w bramie napis w miłosną deklarację, autor pracy rozkłada w pewnym sensie grzechy na wadze i, jego zdaniem, szala „z dobrego serca” jest zdecydowanie cięższa od szali „w imię zła”. - W tym rozumieniu miłość sieje więcej zniszczenia, niż nienawiść. Niemcy nie założyli przecież w przeciągu kilku lat czarnych płaszczy z trupią czaszką, wywlekając sztandary „czcimy obecnie diabła, bo chcemy być źli - mordować, palić i niszczyć w imię okrucieństwa”. Otóż nie - takie obozy powstać mogły tylko z miłości spływającej na tłum poprzez pewne skutecznie krzewione idee, z umiejętnie wpajanej wiary, pobudki szczytnej w mniemaniu oprawcy. Granica między jednym a drugim tkwi w punkcie widzenia - zauważa Ryszard Szozda, piętrząc przykłady z mniej lub bardziej odległej historii. Kolonizatorów zaszczepiających postęp batem, konkwistadorów zarzynających w imię miłosiernego Pana czy nowoczesnych, cywilizowanych oddziałów oczyszczających grunt pod rozkwit demokracji. Egzekucja pod twoją ścianą Obserwację, że już samo przeglądanie się w oficerkach nazistowskiego strażnika jest silniejszym nadwyrężeniem tabu niż wejście w buty żołnierza wyzwalającego ludność spod jarzma terrorystów, rozwinie kolejny etap wystawy. Lewą ścianę galerii zapełnią po sufit antracytowe widoki z dronów, służące zrzucaniu precyzyjnych pocisków przez helikoptery krążące nad Irakiem i Afganistanem - obrazy naszych, jakby nie patrzeć, sukcesów militarnych. Podobnie jak drastyczne filmy z kamienowania czy budzące mdłości reporterskie zdjęcia z przeprowadzania wyroków śmierci, wideo z sylwetkami nieudolnie rozpierzchającymi się przed nadlatującym helikopterem ma niekwestionowane wzięcie w internecie. Płynnie zmieniające się kadry w przewadze zapełnia czarno-biały układ architektoniczny miasta, w którym raz po raz porusza się zarys postaci - wtedy dron się zatrzymuje, ekran zalewa rozbłysk krótszy od mrugnięcia oka, a pozostałe z poprzednich zarysów iskierki gasną jak zimne ognie. - Seria tych obrazów powstała w 2017 r. na wieść o tym, że nasze siły koalicyjne zneutralizowały jednego z najpotężniejszych terrorystów. Oglądając te materiały, zdałem sobie sprawę, że każdy ze śledzonych z zapałem rozbłysków to przecież zapis egzekucji. Kiedy lichy budynek rażony jest takim pociskiem, ktoś w nim na pewno ginie. Myśląc o sobie jako o ludziach wyrafinowanej kultury zachodniej, szczycimy się przekonaniem, że nie bylibyśmy zdolni do publicznego podrzynania gardeł, bo na dzikie barbarzyństwo nie ma naszej zgody. Abstrakcyjne, geometryczne widoki z dronów nad Afganistanem moglibyśmy tymczasem powiesić na sypialnianej ścianie - są niewątpliwie dekoracyjne, a misja koalicjanta polegała w końcu na koniecznej likwidacji celów naziemnych, a nie na mordowaniu - zaznacza Ryszard Szozda, wskazując, jak ogromną oglądalność ma każdy taki rejestr zabijania. Rosnącą zresztą odwrotnie proporcjonalnie do schludności metod kata. - Reporterska fotografia ofiar pobić, relacje z zamieszek rasowych, wideo z egzekucji czy podniosły wręcz pejzaż z grzybem atomowym… Przemoc nas hipnotyzuje, a widok autentycznej zagłady - jak naprawdę walą się dachy pod naporem jądrowej fali - jest czymś spoza naszych oficjalnych granic. Pornografią z piekła, do której ciągnie nas, jak do surowego mięsa. Dogodność, że mieszkamy na obszarze, na którym akurat panuje pokój i wojna mogła nas w telewizji potężnie zaskoczyć, jest tymczasowa. To instynkt i nałóg, z którego całą populację leczyć musiałby zastęp psychoterapeutów, więc to, że kiedyś w miejscu naszego domu ktoś oglądał będzie wydartą dziurę w ziemi, jest niemal pewne - dodaje artysta. Jeżeli więc porcelana - wracając do Barańczaka - „to wyłącznie taka, której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu, jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby nie było przykro podnieść się i odejść”. Wystawa „Danger Close - Ryszard Szozda” potrwa od 8 kwietnia do 20 maja w Piękna Gallery przy ul. Emilii Plater 10 w Warszawie. Weronika A. Kosmala Materiał Promocyjny
drastyczne filmy z egzekucji